Monday, January 5, 2009

cdn.

Minął kolejny dzien pracy.
Czas zleciał, "to był moment", szast - prast i mamy 19:12,
pół dnia kręcenia sie po mieście, po powrocie do biura mała "wojna" na piłki wielkości piłeczki tenisowej, ale zrobione z jakiejś twardej gąbki czy pianki, teraz chipsy i słodki sos chili, później może jakis film, prysznic, szorowanie uzębienia, gaszenie świateł , film, spanie, różne takie, spanie, poranne wstawanie, uzebienia szorowanie, może siku, mycie, perfumowanie, ubieranie, cmok na papa i wyjscie do pracy, dojazd, ogarnianie sytuacji, pół dnia kręcenia sie po mieście...

czasem trochę muzyki.

No comments: